Montaż wiązań telemarkowych MEIDJO 2.0

W związku z faktem iż nabyłem ciekawe wiązania francuskiej produkcji "The M Equipment" postanowiłem iż spróbuje zmierzyć się z montażem tychże wiązań. Opis jest dokumentacją moich zmagań przy montażu modelu MEIDJO 2.0. Jest to bardzo ogólne sprawozdanie i ma za zadanie przede wszystkim zachęcić "nieprzekonanych" do samodzielnego montażu wiązań narciarskich. W opisie podparłem się informacjami z oficjalnej instrukcji wiązań MEIDJO 2.0, wskazówek znalezionych w szeroko pojętym Internecie oraz moich przemyśleń.

Materiały i sprzęt potrzebny do wykonania montażu:
1) narty (wykorzystałem używane narty Movement Bond 177cm)
2) wiązania (zdecydowałem się na model meidjo 2.0)
3) buty telemarkowe (Skarpa TX rozm. 27,5)
4) wkrętarka akumulatorowa (lub wiertarka)
5) wiertła do metalu (w zależności od rekomendacji producenta nart - np. 3.5mm, 3.6mm, 4.1mm)
6) przebijak w postaci np. gwoździa i młotka
7) śrubokręty krzyżakowe duże
8) suwmiarka (do bieżącej kontroli wymiarów)
9) linijka (długa przeźroczysta)
10) ołówek lub długopis
11) taśma papierowa malarska
12) gwintownik 5,5mm
13) papierowy szablon - Meidjo 2.0 version A 14.10.2015 - do ściągnięcia tutaj
14) Instrukcja montażu - Meidjo 2.0 version A 09.2015 - do ściągnięcia tutaj
15) ok. 1,5 h wolnego czasu...
W kwestii umiejscowienia wiązań telemarkowych w wzdłuż osi podłużnej nart w Internecie można znaleźć bardzo dużo wskazówek i opinii. Temat bardzo obszerny i zawiły tak więc każdy tutaj musi zdecydować sam gdzie tak naprawdę chce mieć te wiązania zamocowane. Ja nie bawiłem się w szukanie środka cięciwy narty ani wyznaczania środka ciężkości czy środka geometrycznego narty. Zaufałem producentowi nart i przyjąłem generalną zasadę, że środek buta - środek narty wyznaczony przez producenta. Pomimo tego, iż mówimy tu o montażu wiązań telemarkowych a nie "zjazdowych". Od siebie wprowadziłem jedynie modyfikację przesunięcia buta względem wyznaczonego środka do tyłu o ok. 10mm.
Najważniejsze i najistotniejsze według mnie było wyznaczenie poprawnie osi podłużnej narty. W tym celu wykorzystałem taśmę papierową i kawałek papieru (listek o wym 15cmx2cm). Taśmę papierową nakleiłem poprzecznie do narty w kilku miejscach gdzie mniej więcej spodziewałem się gdzie zakończy się szablon papierowy. Im szerszy rozstaw taśm tym większa dokładność wyznaczenia osi. W miejscach przyklejonych taśm, przyłożyłem pasek papieru owijając nartę z góry i zaginając na stalowych krawędziach. Odległość jaka powstała pomiędzy zagięciami dzielimy na pół składając kartkę. Przykładając ponownie papierek do narty w miejscu, w którym jest środkowe zagięcie zakreślamy ołówkiem ślad na taśmie papierowej. Operację tą powtórzyłem w miejscach gdzie nakleiłem taśmę papierową. Łącząc wyznaczone punkty linią (przy użyciu linijki) stworzyliśmy oś geometryczną narty.
Po wyrysowaniu na narcie osi poprzecznej (w moim przypadku środek wyznaczony przez producenta cofnięty o ok. 10mm) i podłużnej stworzyłem bazę do umiejscowienia papierowego szablonu dostarczonego razem z wiązaniami. Aby zachować oryginalny szablon do ewentualnego późniejszego montażu na innych nartach, wykonałem kserokopie szablonu i na nim pracowałem. Upewniłem się, że zachowana jest skala oraz wymiary na szablonie zgadzają się z rzeczywistością. Szablon na pierwszy rzut oka wydaje się dość skomplikowany jednak po krótkiej analizie wszystko się wyjaśnia. Dokonałem pomiarów (długość podeszwy) butów i zgodnie z wytycznymi wyznaczyłem linie na szablonie. Później obciąłem szablon tak aby zmieścił się na szerokość narty. Uważnie umiejscowiłem szablon tak aby pokryły się osie wyznaczone na narcie i szablonie. Następnie taśmą przykleiłem szablon do narty.
Dokonałem jeszcze kilku sprawdzeń tj. czy środek buta wypada tam gdzie planowałem i czy obrys buta pokrywa się z obrysem na szablonie.
Dla kontroli sprawdziłem suwmiarką odległości pomiędzy osią szablonu a krawędzią stalową narty. Skontrolowałem również otwory przed wierceniem nakładając wiązania na szablon.
Na tak zamocowanym szablonie mogłem "wypunktować" miejsca wierceń. Nie polecam wiercenia bez wstępnego wykonania dziurek przebijakiem. Powierzchnia nart jest stosunkowo gładka i trudno byłoby utrzymać wiertło w odpowiedniej pozycji.
Po tak wykonanych punktach mogłem zdjąć szablon oraz taśmy papierowe i przystąpić do wiercenia. A wiercenia jest sporo bo aż 13 otworów na jedno wiązanie. Aż 8 śrub przewidziano do zamocowania przedniej części wiązania. Do wiercenia wykorzystałem wiertło o średnicy 3.5mm (zgodnie z zaleceniem producenta nart) Jako ogranicznik głębokości wiercenia wykorzystałem klucze nasadkowe. Długość wiertła wyznaczyłem przy pomocy suwmiarki - 9mm.
Po nawierceniu dokładnie oczyściłem otwory z drobinek. Generalnie zaleca się nagwintowanie otworów przed wkręceniem śrub. Moim zdaniem ma to znaczenie kiedy narta posiada twardy rdzeń drewniany i blachę wzmacniającą. Ja darowałem to sobie przy tych nartach. Nie mogłem jednak darować sobie zastosowania kleju montażowego. Wykorzystałem do tego klej do paneli. Igłą lub cienkim drutem sprawdzam dla pewności czy klej dobrze wypełnił otwór (czy nie powstał pęcherz powietrza).
Do montażu wiązań mamy dostępne aż 3 rodzaje śrub o długościach 11,5mm, 16mm i 18mm. Ważne aby ich nie pomylić przy montażu. W instrukcji bardzo dokładnie jest opisane w jakiej kolejności montujemy poszczególne elementy wiązania i przy użyciu jakich śrub więc nie będę się tu rozpisywał.
Po zamocowaniu elementów stałych wiązania do nart, poskładałem pozostałe elementy ruchome wiązania - tuleje na sprężyny oraz same sprężyny. Producent zastosował sprężyny podstawowe (duże) i dodatkowe (mniejsze, montowane wewnątrz tych pierwszych) dla zwiększenia aktywności wiązania.
Wyregulowałem również (niezależnie) siłę wypięcia buta z wiązania. Do tego użyłem klucza imbusowego 3mm dostarczonego wraz z wiązaniem. Siła wypięcia nie jest określona skalą DIN. Ja zrobiłem to na oko i zobaczę co się będzie działo podczas użytkowania.
Uwagi i spostrzeżenia:
1. Dziwna sprawa ale producent nart - Movement nie zaleca montażu wiązań telemarkowych do nart "tourowych". Oficjalne info ze strony producenta: Mounting telemark bindings on touring skis is not recommended by Movement skis.
2. Dziubek plastikowy służący do blokowania przednich szczęk w opcji "tour" wydaje się być duży i mało solidny. Ten sam element w wiązaniach Dynafit czy Plum jest zdecydowanie mniejszy i masywniejszy. (lub wykonany z aluminium) Może to być słaby punkt tych wiązań ale obym się mylił.
3. Razem z wiązaniami zamówiłem tzw. "crampon slot" bo takie miało być założenie aby wiązania wykorzystywać w głównie w terenie - Tatry i Alpy. Jednak po analizie umiejscowienia harszli w wiązaniu Meidjo i przy zastosowaniu noży Dynafita, stwierdzam małą efektywność takiego rozwiązania. Mocowanie jest stosunkowo wysoko nad nartą co skutkuje małą głębokością wbicia ostrzy harszli w podłoże.
4. Ciekawym rozwiązaniem może być zastosowanie opcjonalnego wyposażenia tych wiązań w postaci piętki z możliwością zapięcia buta jak w wiązaniach tourowych.
5. Generalnie jestem pod wrażeniem "myśli inżynierskiej" twórców wiązania Meidjo. Kilka raz podczas montażu zastanawiałem się czy ja to dobrze składam bo coś mi nie pasowało. Ostatecznie okazało się że wszystko w tym wiązaniu jest sprytnie przemyślane i pracuje jak szwajcarski zegarek.
6. "Do not tour or telemark if you feel tired or in bad physical form" - info z instrukcji Meidjo 2.0 :):)
7. I to byłoby na tyle...


© 2016 by dundol